Sąd Krajowy we Frankfurcie nad Menem uznał algorytmy za kontrolę treści

Wyrok Sądu Krajowego we Frankfurcie nad Menem z 16 września 2026 r., którego pełna treść jest dostępna w bazie Judykatura, istotnie rozwija granice odpowiedzialności platform społecznościowych za fałszywe profile i reklamy. Sąd przyjął, że algorytmiczne sterowanie wyświetlaniem reklam i wpisów może pozbawić operatora ochrony przewidzianej dla hostingu w art. 6 DSA.

Ten wpis udostępniamy w całości bezpłatnie. Zapisz się do newslettera — wyślemy w nim subskrybentom kod z 10% rabatem na pierwszy zakup dostępu.

Loading

⚖️ Najważniejsze tezy (kliknij, by rozwinąć)

Teza 1 — Algorytmiczna kontrola treści

Operator platformy nie korzysta z wyłączenia odpowiedzialności z art. 6 DSA, jeżeli sprawuje kontrolę nad treściami. Kontrola może być wykonywana za pomocą algorytmu, gdy operator z góry ustala warunki rozpowszechniania albo nierozpowszechniania informacji.

Teza 2 — Ranking wyłącza neutralność platformy

Algorytm wykracza poza zwykłą kategoryzację i indeksowanie, gdy w interesie operatora lub jego usługi określa warunki, sposób i kolejność rozpowszechniania informacji. W takim przypadku usługa nie może zostać uznana za usługę polegającą wyłącznie na przechowywaniu informacji wprowadzonych przez użytkownika.

Teza 3 — Obowiązek szybkiego usuwania fałszywych profili

Nawet gdyby operator mógł powoływać się na art. 6 DSA, po uzyskaniu wiedzy o bezprawnych treściach powinien działać szybko, aby zablokować do nich dostęp lub je usunąć.

Teza 4 — Wiedza niezależna od formalnego zgłoszenia

Dla powstania obowiązku z art. 6 ust. 1 lit. b DSA wystarcza każda forma uzyskania przez usługodawcę rzeczywistej wiedzy o bezprawnej treści. Spełnienie wymogów formalnego zgłoszenia z art. 16 DSA prowadzi do domniemania wiedzy, lecz nie stanowi jedynej drogi jej uzyskania.

Teza 5 — Dane osobowe bez rozstrzygnięcia RODO

Sąd uznał, że fotografie i nazwisko osoby fizycznej wykorzystane w fałszywych profilach mogą stanowić podstawę roszczeń z tytułu ochrony dóbr osobistych i prawa do nazwiska. Nie rozstrzygał natomiast merytorycznie roszczeń opartych na RODO, ponieważ uwzględnił roszczenia na podstawie przepisów krajowych.

Znaczenie rozstrzygnięcia wykracza poza samą reakcję na pojedyncze zgłoszenie. Sąd uznał, że o kontroli nad treściami może decydować nie tylko indywidualna moderacja, lecz również sposób, w jaki platforma uprzednio projektuje reguły ich dystrybucji, rankingowania i wyświetlania konkretnym użytkownikom.

Czego dotyczyła sprawa?

Sprawa dotyczyła fałszywych profili i reklam publikowanych na dwóch platformach społecznościowych. Wykorzystywały one nazwę przedsiębiorstwa, wizerunek oraz nazwisko jednego z jego współzałożycieli. Treści sugerowały związek z podmiotami uprawnionymi, a użytkowników kierowano następnie do grup, w których promowano inwestycje.

Powodowie wielokrotnie zgłaszali naruszenia i przekazali platformie materiały referencyjne. Według ustaleń sądu usunięcie przykładowych fałszywych profili trwało od 14 do 20 dni, a w odniesieniu do jednego z materiałów wideo – 62 dni. Sąd nakazał zaniechanie rozpowszechniania określonych treści, zasądził obowiązek udzielenia informacji oraz ustalił odpowiedzialność odszkodowawczą.

Czy algorytm może oznaczać kontrolę nad treścią?

Punktem wyjścia dla sądu było rozumienie neutralności usługodawcy rozwinięte w wyroku TSUE w sprawie Webgroup i Coyote. Sąd przyjął, że zwolnienie z odpowiedzialności nie przysługuje operatorowi, który sprawuje kontrolę nad przechowywanymi informacjami, nawet jeśli nie zdobywa indywidualnej wiedzy o ich treści wskutek automatycznego przetwarzania.

Sąd zacytował standard wynikający z orzecznictwa Trybunału: „operator usługi informacyjnej, który kontroluje przechowywane informacje, jest wyłączony z przywileju z art. 14 ust. 1 dyrektywy o handlu elektronicznym, nawet jeśli z powodu zautomatyzowania ich przetwarzania nie uzyskuje wiedzy o tych informacjach” (tłum. red.).

Kontrola może być wykonywana przez algorytm. Decydujące jest to, czy operator wcześniej określił warunki rozpowszechniania bądź nierozpowszechniania informacji. Nie jest więc konieczne późniejsze, odrębne działanie wobec każdego wpisu.

Sąd podkreślił również, że algorytm przekracza funkcję zwykłego porządkowania informacji, jeżeli „w interesie operatora lub jego usługi określa warunki, sposób i kolejność rozpowszechniania informacji” (tłum. red.). To właśnie ten element odróżnia techniczną infrastrukturę od systemu aktywnie zarządzającego dystrybucją treści.

Aukcja reklam i ranking kanałów użytkowników

W odniesieniu do reklam sąd zwrócił uwagę na automatyczny system aukcyjny. Platforma ustalała według własnych kryteriów kolejność oraz czas wyświetlania reklam, a w ocenie uwzględniała również wskaźnik jakości. Choć reklamodawca wybierał grupę docelową i składał ofertę, nie mógł mieć pewności, czy i którym konkretnie użytkownikom reklama zostanie ostatecznie pokazana.

To platforma określała reguły przyznawania powierzchni reklamowej. Zdaniem sądu oznaczało to nadrzędną funkcję kontrolną wobec sposobu rozpowszechnienia reklamy.

Analogicznie oceniono nieodpłatne treści użytkowników. Ich publikacja w kanałach innych osób była sterowana przez algorytm rankingowy ustanowiony przez operatora. Autor wpisu decydował o jego zamieszczeniu, ale operator rozstrzygał – według własnych zasad – w których kanałach i kiedy wpis się pojawi.

Sąd uznał, że taka aktywność służy także interesowi gospodarczemu platformy. W przypadku reklam wiąże się bezpośrednio z przychodem, a w przypadku rankingowania treści ma zwiększać interakcje, zasięg oraz atrakcyjność reklamową usługi.

Czy platforma musi działać szybko po zgłoszeniu?

Sąd wskazał, że nawet gdyby operator mógł korzystać z art. 6 DSA, powinien po uzyskaniu wiedzy o bezprawnej treści niezwłocznie podjąć działania blokujące lub usuwające. W tej sprawie 14- i 20-dniowy czas usunięcia jednoznacznie bezprawnych fałszywych profili nie został uznany za działanie szybkie.

Istotna jest także ocena wcześniejszych zgłoszeń. Powodowie przekazali referencyjne fotografie, zgłosili ponad 200 naruszeń i opisali cechy fałszywych profili. Sąd uznał, że opis był na tyle konkretny, iż umożliwiał techniczne wykrywanie dalszych potencjalnych naruszeń.

Nie przesądzało to o ogólnym obowiązku monitorowania wszystkich treści. Sąd odniósł obowiązek do określonego przypadku i do przyszłych fałszywych profili identycznych albo zasadniczo podobnych do już zgłoszonych.

Wiedza nie zależy wyłącznie od formalnego zgłoszenia

Ważna część uzasadnienia dotyczy relacji między art. 6 i art. 16 DSA. Sąd przyjął, że zgłoszenie spełniające warunki z art. 16 DSA powoduje przyjęcie wiedzy o konkretnej informacji. Nie wynika stąd jednak, że wyłącznie takie zgłoszenie może doprowadzić do rzeczywistej wiedzy operatora.

Jeżeli platforma faktycznie odnalazła i usunęła zgłoszone materiały, nie może ograniczyć się do podważania formalnej poprawności zawiadomienia. Powinna wykazać, kiedy uzyskała wiedzę oraz jakie czynności i w jakim czasie podjęła, aby spełnić wymóg szybkiego działania.

Co sąd rozstrzygnął w sprawie danych osobowych?

W sprawie podnoszono także argumentację opartą na RODO. Fotografie i nagrania przedstawiające osobę fizyczną zawierały jej dane osobowe, a powodowie kwestionowali podstawę prawną ich przetwarzania. Sąd nie rozstrzygał jednak merytorycznie odpowiedzialności na podstawie RODO, ponieważ uwzględnił roszczenia z ochrony dóbr osobistych, prawa do wizerunku i prawa do nazwiska.

Sąd zaznaczył przy tym, że art. 17 ust. 1 RODO nie jest samodzielną podstawą roszczenia o zaniechanie. Naruszenie art. 6 RODO może natomiast wspierać roszczenia o zaniechanie wywodzone z przepisów krajowych. Ten fragment ma znaczenie przede wszystkim dla właściwego rozdzielenia podstaw materialnoprawnych: sąd uwzględnił ochronę krajową, nie przesądził zaś naruszenia RODO przez operatora platformy.

Najważniejsze wnioski

Po pierwsze, automatyzacja nie wyklucza kontroli nad treściami. Przeciwnie: algorytm ustalający warunki, sposób i kolejność dystrybucji może być jej narzędziem.

Po drugie, aukcja reklam i ranking kanałów użytkowników mogą świadczyć o aktywnej roli platformy, jeżeli są oparte na regułach ustalonych przez operatora i służą jego interesowi gospodarczemu.

Po trzecie, operator, który uzyskał rzeczywistą wiedzę o bezprawnych fałszywych profilach, musi wykazać szybkie i konkretne działania. Usuwanie oczywistych naruszeń po kilkunastu dniach nie spełnia tego standardu.

Po czwarte, wyrok nie rozstrzyga o naruszeniu RODO. Potwierdza natomiast, że wykorzystanie wizerunku i nazwiska w fałszywych profilach może prowadzić do skutecznych roszczeń krajowych, a argumentacja z zakresu ochrony danych wymaga odrębnej oceny.


Niniejsze opracowanie powstało częściowo z wykorzystaniem modelu sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia i mimo dołożonej staranności może zawierać błędy. Przekazane informacje nie stanowią porady prawnej — przedstawiają wyłącznie pogląd Autora.

Dalsza część omówienia, wszystkie tezy i pełna treść orzeczenia są dostępne w subskrypcji AKTUALNOŚCI PLUS.

Dowiesz się, jak organy nadzorcze w UE, sądy administracyjne i powszechne oraz TSUE argumentują swoje rozstrzygnięcia — i utrzymasz zgodność swojej organizacji z aktualną linią orzeczniczą.

Dołącz — zobacz cennik   Masz konto? Zaloguj się

English version