Sąd wypowiada się w zakres odpowiedzialności z art. 82 RODO

13.06.2021

Sąd Okręgowy w Warszawie w opublikowanym w maju 2021 r. wyroku wskazał bardzo ciekawe zapatrywanie w zakresie powiązania naruszenia ochrony danych z odpowiedzialnością administratora danych wynikającą z art. 82 RODO.

Jednak zanim przejdę do wskazania poglądu Sądu w przedmiotowym zakresie warto wskazać od czego sprawa się zaczęła. Miała ona swój początek w publikacji albumu ze zdjęciami aut. Wydawca wykorzystał na okładce albumu zdjęcia auta Powoda bez jego wiedzy, a tym samym bez jego zgody oraz dołączył do wydania prototyp tegoż auta do samodzielnego składania.

Powód wniósł o:

nakazanie (…) S.A., aby publicznie przeprosił powoda za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci prawa do wizerunku poprzez zamieszczenie bez jego wiedzy i zgody w książce wydanej przez pozwanego w serii (…) wraz z załączoną do książki kopią samochodu (w formie plastikowego prototypu) zdjęcia pojazdu osobowego marki F. – B. (…), rok produkcji (…), wraz z widoczną tablicą rejestracyjną (…), której właścicielem jest powód, co do których mają zastosowanie przepisy RODO oraz art. 23, 24, 445 i 448 k.c. Ponadto powód żądał zasądzenia kwoty 50.000 zł tytułem odszkodowania za szkody wyrządzone przez pozwanego z tytułu utraconych korzyści, uzyskanych ze sprzedaży spornego numeru książki i kopii prototypu samochodu wraz z odsetkami ustawowymi od dnia uprawomocnienia się wyroku oraz kwoty 26.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę moralną (…).

uzasadniając swoje żądanie:

zdjęcie pojazdu z tablicą rejestracyjną opublikowano bez jego wiedzy i zgody, na podstawie tego zdjęcia można zaś zidentyfikować osobę, dane w postaci marki, modelu i numerów rejestracyjnych stanowią dane osobowe, co do których zastosowanie mają przepisy RODO. Powód podkreślił, że jego pojazd jest charakterystyczny, wyremontowany został jego nakładem sił. Publikacja została wydana i była rozprowadzana w księgarniach, kioskach, stacjach benzynowych. Skoro pozwany zarobił na jej wydaniu, to powinien zapłacić powodowi kwotę 50.000 zł z tytułu utraconych korzyści

Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa, gdyż:

zakwestionował, że poprzez publikację zdjęcia pojazdu mogło dojść do naruszenia prawa powoda do wizerunku, albowiem ten dotyczy wyłącznie prezencji osoby fizycznej. Ani samochód, ani tablice rejestracyjne nie składają się na rozpoznawalny wizerunek powoda. Zaprzeczył, by numery rejestracyjne stanowiły dane osobowe w rozumieniu RODO. Zakwestionował żądanie zasądzenia zadośćuczynienia i odszkodowania, podnosząc, że powód nie poniósł szkody ani nie doznał krzywdy wskutek publikacji (…).

Sąd uznał za ustalone następujące okoliczności:

P. B. jest właścicielem pojazdu osobowego marki S. (…), wyprodukowanego w (…). Pojazd nabył za własne środki i samodzielnie go odrestaurował, dodając takie szczególne elementy wyposażenia jak napis boczny oraz taśmę izolacyjną jako uszczelkę pod tylnym prawym oknem. Od 2013 r. do czerwca 2018 r. pojazd był zarejestrowany pod numerem (…). Samochód ten był rozpoznawalny wśród znajomych P. B., jako właściciela pojazdu rozpoznawali go również sąsiedzi. P. B. uczestniczy w zlotach miłośników klasycznej motoryzacji odbywających się na Ś. oraz w okolicach S. w Z..

oraz

W dniu 5 lipca 2018 r. (…) S.A. opublikowało album z serii (…) przedstawiający (…). Na okładce albumu znajdowało się zdjęcie (…) należącej do P. B. wraz z numerami rejestracyjnymi pojazdu, które w chwili publikacji zdjęcia były już nieaktualne. Zdjęcie tego pojazdu znajdowało się również we wnętrzu albumu, obok zdjęć innych takich pojazdów. Do albumu została dołączona miniaturka pojazdu (…), wzorowana na pojeździe P. B..

Istotne jest też to, że zanim Sąd oceni czy w przedmiotowej sprawie mamy w ogóle do czynienia z danymi osobowymi Powód wskazał, że:

Publikacja albumu spowodowała oddźwięk wśród znajomych P. B., którzy rozpoznali jego pojazd. Otrzymał kilkanaście telefonów. Generalnie jego otoczenie zareagowało zazdrością i zawiścią na publikację zdjęć, uznając, że otrzymał wynagrodzenie za udzielenie zgody na ich użycie. Z tego powodu P. B. odczuwał dyskomfort.

Sąd podkreślił, że:

Zarzucane naruszenie polegało bowiem na publikacji zdjęcia przedmiotu należącego do powoda, nie zaś jego podobizny. Wiedza o powodzie, jako właścicielu pojazdu (…) przedstawionego na zdjęciu jest wiedzą niszową, ograniczoną do kręgu osób znających powoda osobiście. Przedmiot ten nie ma takiej siły identyfikacyjnej, która pozwalałaby utożsamić powszechnie, przez każdego przeciętnego odbiorcę powoda i jego pojazd, tak aby przez publikację obrazu tego pojazdu „przebijała” podobizna powoda.

W takim stanie faktycznym Sąd wskazał:

Kwestia możliwości zaliczenia publicznej prezentacji przez pozwanego pojazdu wraz z numerami rejestracyjnymi do operacji przetworzenia danych osobowych powoda uzależniona jest od rozstrzygnięcia problemu, czy dane te umożliwiały pozwanemu lub odbiorcy zdjęcia zidentyfikowanie powoda w sposób bezpośredni lub pośredni.

i

W motywie 26 preambuły rozporządzenia RODO wskazano, że aby stwierdzić, czy dana osoba fizyczna jest możliwa do zidentyfikowania, należy wziąć pod uwagę wszelkie rozsądnie prawdopodobne sposoby (ang. reasonably likely, niem. nach allgemeinem E. wahrscheinlich), w stosunku do których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo (ang. reasonably likely, niem. nach allgemeinem Ermessen wahrscheinlich), iż zostaną wykorzystane przez administratora lub inną osobę w celu bezpośredniego lub pośredniego zidentyfikowania osoby fizycznej.

i

W literaturze (por. W. Chomiczewski, RODO. Ogólne rozporządzenie o ochronie danych. Komentarz, system informacji prawnej LEX, komentarz do art. 4, uwaga 14) wskazuje się, że prawodawca europejski konstruując pojęcie danych osobowych odwołał się do stanowiska Trybunału Sprawiedliwości UE wyrażonego w wyroku z dnia 19 października 2016 r. (C – 582/14) w sprawie B., zgodnie z którym przy ocenie możliwych do zastosowania sposobów aktywności administratora zmierzających do identyfikacji danej osoby fizycznej, nie bierze się pod uwagę dowolnych środków, lecz jedynie te, którymi „może się [racjonalnie rzecz biorąc] posłużyć”, a także osoby trzecie, do których, również racjonalnie rzecz biorąc, może odwołać się administrator starający się uzyskać dane dodatkowe w celu identyfikacji.

I przyjął pogląd wyrażony w wyroku NSA odnoszącym się do numerów rejestracyjnych auta:

(…) nie stracił na aktualności pogląd Naczelnego Sądu Administracyjnego wypowiedziany na kanwie art. 6 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t. j. Dz. U. z 2016 r., poz. 922 ze zm.) w wyroku z dnia 28 czerwca 2019 r. (I OSK 2063/17), którego tezę, ze względu na relewantność dla sprawy, należy przytoczyć in extenso: „Brak możliwości powiązania numerów rejestracyjnych pojazdów, bez nadmiernego wysiłku i kosztów, z osobami fizycznymi, które dają się zidentyfikować, sprawia, że numer rejestracyjny pojazdu nie ma statusu danych osobowych.

Temat zakresu pojęcia danych osobowych był niedawno poruszany na łamach Judykatura.pl w zakresie numerów telefonów komórkowych:

Kwietniowy wyrok WSA – sam numer telefonu nie jest daną osobową

Sąd Okręgowy stwierdził nadto, że:

Pozwany niewątpliwie takiej możliwości identyfikacyjnej, bez zasięgnięcia informacji w organie prowadzącym Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców, niedostępnej bez szczególnego uzasadnienia prawnego, nie miał. Nie miał jej również odbiorca danych – czytelnik. Nie należy w tym miejscu mylić wiedzy osób postronnych nie znających powoda osobiście i nie mogących zidentyfikować powoda jako właściciela pojazdu, ze względu na numery jego tablic rejestracyjnych, bez podjęcia nadzwyczajnych starań, z wiedzą osób, znających powoda osobiście, ze względu na jego osobiste powiązanie z samochodem i mogących zidentyfikować pojazd jako będący własnością powoda na podstawie osobistej z nim znajomości lub styczności. Tego typu wiedza wynika bądź z samej zgody powoda, ze względu na swobodnie dobierany krąg znajomych, lub ze względu na szczególne cechy pozwalające rozpoznać pojazd w najbliższym sąsiedztwie bądź na imprezach zlotowych. Zdawał sobie zresztą z tego sprawę powód wskazując, że identyfikuje go oprócz tablic również pojazd. W istocie dla osób znających powoda, to właśnie zdjęcie samego pojazdu pozwalało rozpoznać ten przedmiot i powoda jako jego właściciela. Podstawą tej wiedzy nie było zaś pośrednie źródło informacji, jakim były numery tablicy rejestracyjnej. Informacja o powodzie jako właścicielu pojazdu pochodziła zatem z faktu osobistej znajomości powoda, nie była zaś zapośredniczona przetwarzaniem danych osobowych. Sam pojazd zaś nie może być traktowany jako informacja o osobie powoda, a publikacja jego zdjęcia nie nosi znamion przetwarzania danych osobowych powoda.

Kończąc warto wskazać bardzo ciekawy wywód Sądu w zakresie podstaw odpowiedzialności wynikającej z art. 82 RODO:

Nawet jednak gdyby uznać, że numery rejestracyjne pojazdu stanowią dane osobowe powoda, to bezzasadnym były żądanie odszkodowania i zadośćuczynienia, oparte na naruszeniu zasad przetwarzania danych osobowych, wynikające z art. 82 Rozporządzenia RODO oraz art. 92 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (t. j. z 2019 r., poz. 1781).

i

W zakresie ochrony majątkowej powód nie wykazał, aby z faktem publikacji numeru rejestracyjnego pojazdu (…), mającego stanowić ujawnienie tych danych, wiązał się dla niego uszczerbek majątkowy. Zdefiniowanie przez powoda uszczerbku, jako utraty korzyści należnych w związku z publikacją nie odpowiada kryteriom szkody. W istocie bowiem publikacja nie doprowadziła do utraty dochodu, który powód osiągnąłby, gdyby jej nie dokonano (art. 361 § 2 k.c.). Powód operował w tym względzie pojęciem korzyści, które uzyskała z tytułu publikacji pozwana, a którą winna mu wydać. Innymi słowy publikacja nie spowodowała u powoda uszczerbku majątkowego, lecz nie doprowadziła do przysporzenia, którego oczekiwałby od pozwanej, gdyby zwróciła się do niego o zezwolenie na publikację zdjęcia. Jest to jednak inna postać odpowiedzialności niż odpowiedzialność odszkodowawcza, nie jest ona związana bynajmniej z publikacją wyżej określonych danych osobowych powoda, lecz z publikacją samą w sobie i użyciem samego przedmiotu powoda, nie zaś informacji o nim. W konsekwencji takiego określenia szkody powód nie wykazał zaistnienia uszczerbku w jego majątku, związanego z publikacją danych osobowych.

i

Innymi słowy z samego naruszenia zasad przetwarzania danych osobowych nie wynika skutek w postaci naruszenia dobra osobistego. Jeżeli źródłem roszczenia o ochronę dóbr niemajątkowych jest czyn polegający na naruszeniu zasad przetwarzania danych osobowych, to na powodzie, oprócz wykazania zajścia takiego naruszenia, spoczywał obowiązek wskazania dobra osobistego naruszonego tym czynem oraz wykazania tego naruszenia. W sprawie powód jako dobro to wskazał swoje zdrowie. Publikacja miała się bowiem przełożyć na jego pogorszenie W istocie ustalenia w sprawie nie pozwalają przyjąć, że powód takiego, obiektywnie rozumianego pogorszenia stanu zdrowia doznał.

Jak widać wyrok ten wpisuje się w coraz to liczniejsze oczenia Sądów wskazujących konieczność racjonalnego badania dostępnych środków prawnych w celu zidentyfikowania osoby fizycznej.